-13'3*2@12

 

Setki godzin po których stopniała już niejedna siła we mnie.

Sama rzuciła się na pożarcie ślepym horyzontom podczasu miesięcznych postojów trzymając w ręku chłodny od wiatru kubek po kawie na wynos.

Skomplikowanych myśli, wiernym włascicielem. Określają każdą blizne na zadrapanych częściach mojej twarzy.

Tak bez słońca, w poszukiwaniu nowych tchnień, co dzień wysypuje wiadro potencjalnych zabawek dla dzieci powyżej lat 25.

Sporadycznie, co za słowo. Tyle rzeczy, zjadła już sporadyczność.

Dźwięk fortepianu, odwieczny przyjaciel którego wsadze do kieszeni czarno-białej koszuli w kratke, zasypiając w pogoń za pozaziemskim sennym Guinnessa rekordem.

Narazie pragnę trwać, przez okno czwartego piętra, patrzyć na gołe brzoży i ich rozpychane powietrzem od wczoraj ściętę gałęzie.

Nigdy nie było mi spokojniej, w duszy, na sąsiedniej schodowej klatce, w letniej piwnicy gdzie fermentują się przy ciepłym soku wiśniowe, dzięcięce od zabaw kule.

Przykro mi tylko że ten czas, taki niestrudzony, jakby pożarł cały las porośnięty ziarnami kawy i nigdy nie zamierzał rozprostować wskazówek zegarów by ułożyć się na chwilową drzemke.

Tak by zakochani pocałunkiem cieszyli się dwie minuty dłużej a tęskniąca matka dodatkowym dniem rozpamiętywała wspólny czas spędzony z jedynym synem którego bolesny trafił szlak.

Zakochałem się w tym przemijaniu, innego wyścia nie ma. Zmiany to ogromny przyjaciel ludzkich kroków, może i Ty zrobisz z niego przyjaciela?

Pomyśleć tylko że robimy tak wiele zakupów podczas gdy pola na których siejemy najsłodcze owoce, nie chełpią sie monetami czy najlepszej jakości jedwabiem.

Wiele razy, powalcze jeszcze z materialnym światem, własnej naturze powiem zdecydowane nie.

Nie oddzielam życia, od żyć innych. Nie spotykam się na makietach roześmianych osób.

Wybucha we mnie introwerty korzeń.  Do znikającego z przed nosa kubła, włorzyłem już wiele szczęściem zakrapianych chwil.. .

Zaklinam się, panierowane sposoby na uczcenie chwili i cudu ptasich narodzin.

Każdy ma inny sposób na codzienność, każdy innych wypatruje blasków w milionach trawiastych wydm podczas madmorskich spacerów.

Moje życie, sposobem naturalnej infekcji, zarażone jest gęstą, pokochaną emocją. Cóż więc dziwnego ze z pełną pasji wpatruje się w kolor kapiącego krętą drogą, piękna własnej wyobraźni? 


 

...

 



by iras | 2012-03-13 18:06:08 | skomentuj! (0)
Niebieską pastelą malowane prawo fizyki.

Chciałbym być jedna z gwiazd na Twoim niebie.

Mieć swój wpis w licznym gwiazdo zbiorze.

Nie być tą największą, najjaśniejszą, tą w samym centrum lukrowym,

nawet lśnić gdzieś daleko od tej o serowych dziurach, chciałbym.

Lecz tą na którą lubisz spoglądać chciałbym być.

Tą ulubioną z gwiazd z uporem wpraszającą się na ścieżke drogi mlecznej by Cię zadziwić.

Chciałbym być jedną z gwiazd na Twoim niebie,

w chwilach zagubienia ciemością nocy,

wytęrzać swoje światło na bezpieczne ścieżki Twoich kroków.

My gwiazdy też lubimy patrzeć na ludzi,

brnących w słonecznym płaszczu.

My gwiazdy, również mamy ulubione miejsce, światło, kierunek.

I tylko tak utrzymujemy się ku górze, wbrem pozorom że lubimy spadać.

Chciałbym być jedną z gwiazd na Twoim niebie.




by iras | 2012-02-18 21:46:56 | skomentuj! (0)




dodaj zobacz

2012
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2010
grudzień
wrzesień
lipiec
czerwiec
luty
2009
listopad
maj
styczeń
2007
kwiecień
2006
grudzień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
sierpień
czerwiec
kwiecień
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
maj
kwiecień
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień




Powered by blog.pl
Layout by niedziela
Foto by da